Jeździecka dolina
2018

57,00 

Kategoria: Product ID: 292

Opis

Jeździecka Dolina Zbrosławice, czyli o koniach, ludziach i PRL-u to historia o czasach, kiedy władza traktowała jazdę wierzchem jak fanaberię przedwojennych ziemian i o tych, którzy taki sposób myślenia zmieniali. Trzysta stron, sporo zdjęć, nieznane dokumenty, fakty, anegdoty i wydarzenia, które brzmią jak bajki choć nimi nie są. To co napisałem nie jest kroniką, a moimi wspomnieniami czasów kiedy zbrosławickie jeździectwo zajmowało mnie bez reszty.

Wojtek Ginko

Zamów książkę

Dostawa do Polski:
Koszt wysyłki (Poczta Polska) to 12,70 PLN.
Książki można też odebrać osobiście w Zbrosławicach po uprzednim
kontakcie z autorem.

Dane do przelewu:
Ginko Wojciech,
ul. Wolności 38e, 42-674 Zbrosławice.

Bank Spółdzielczy w Tarnowskich Górach,
ul. Bytomska 6, 42-600 Tarnowskie Góry.

22 8463 0005 3002 0022 5751 0001

Tytuł wpłaty: Imię i nazwisko Zamawiającego, Jeździecka dolina Zbrosławice.


Dostawa za granicę (Europa):
Koszt wysyłki to 62,70 PLN.

Dane do przelewu zza granicy:
Ginko Wojciech,
ul. Wolności 38e, 42-674 Zbrosławice.

Bank Spółdzielczy w Tarnowskich Górach,
ul. Bytomska 6, 42-600 Tarnowskie Góry.

22 8463 0005 3002 0022 5751 0001

IBAN: Pl 22 8463 0005 3002 5751 0001
SWIFT Code Banku/BIC Banku /: POLUPLPR

Tytuł wpłaty: Imię i nazwisko Zamawiającego, Jeździecka dolina Zbrosławice.
O książce napisali:

Relacje z „Doliny jeździeckiej Zbrosławice” przywołują w naszej pamięci wspomnienia najpiękniejszych przygód młodości – emocji jazd na oklep, jazd w terenie i malowniczych upadków z konia. Pamiętamy też poznanych wtedy ludzi – z fantazją, ogarniętych pasją jeździecką – jak również mniej lub bardziej rasowe, ale zawsze dla nas piękne konie.

Byliśmy wówczas świadkami nieśmiałych początków popularyzacji sportu jeździeckiego, a dzięki opracowaniu Wojciecha Ginki – naszego Wojtka – dowiadujemy się o niezwykłym, wręcz oszałamiającym rozwoju tego sportu w jednym tylko, niedużym rejonie Śląska. Mamy nadzieję, że tak się stało na obszarze całej Polski.

Wyrażamy uznanie dla Zbrosławic i gratulujemy!

Ludgarda i Jerzy Buzkowie


Zbrosławice były mekką jeździectwa akademickiego w Polsce. To dzięki nim mamy w kraju tysiące instruktorów rekreacji jeździeckiej, sędziów i trenerów. Wydawane przez nie książki były dla nas, ówczesnych studentów, objawieniem. „Skoki przez przeszkody” Anthony’ego Paalmana to biblia akademickich klubów jeździeckich.

Ale w książce Wojtka Ginki nie ma ani słowa o tym, że Zbrosławice stworzył on. Wojtek eksponuje kierowców, instruktorów, masztalerzy i trudnych chłopców. Bo Wojtek kocha ludzi, konie, przyjemności, ułomności. Kocha życie.

Jego opowieść rozgrywa się głównie w czasach realnego socjalizmu. Jednak potomek inteligenckiej rodziny nie dramatyzuje. W każdych czasach trzeba żyć, współpracować, zmieniać świat na lepsze i przede wszystkim być przyzwoitym.

Wojtku, Tobie się to udało. Pozwól na prywatę, ja, koniarz sformatowany przez Krzysia Skorupskiego, dziękuję Ci za Zbrosławice.

Pozdrawiam,

Jerzy Sawka


Dlaczego gmina Zbrosławice jest najbardziej „końskim” skrawkiem Polski? Jak zamiłowanie studentów do jazdy konnej i ułańska fantazja dyrektora Stada Ogierów w Koźlu doprowadziły do powstania pierwszego studenckiego ośrodka jeździeckiego, ale w… Zbrosławicach? Ośrodka, przez który przewinęło się mnóstwo barwnych postaci. Ich ciekawe przygody spisane przez autora, jego świetne pióro, a także przypomnienie tego, jak w siermiężnych czasach socjalizmu trzeba było „kombinować”, aby móc coś sensownego stworzyć – to wszystko składa się na opowieść, którą czyta się świetnie. Mam nadzieję, że równie ciekawa będzie ona dla tych, którzy tych czasów nie pamiętają. To taka lekcja historii, nie tylko jeździectwa, ale także tego, jak przeobrażała się Polska. Kraj, w którym obecnie konie towarzyszą („zwierzę towarzyszące” to taki neologizm frazeologiczny) coraz większemu odsetkowi Polaków. A w gminie Zbrosławice ten odsetek jest wyjątkowo duży.

Marek Szewczyk


Zapaliłam w kominku, usiadłam i przeczytałam – pijąc przy tym wino – ani szybko, ani wolno, tyle że ciurkiem. Tak mnie wciągnęło! Wojtek Ginko ze swoją ekipą porwał się z motyką na słońce. I wygrał. To kawał historii – nie tylko Zbrosławic, ale rzeczywistości PRL. Super!

Joanna Kluzik-Rostkowska


Zbrosławice – magiczne miejsce, które zaszczepiło jeździectwo setkom studentów.

Niezmiernie ważne, bo wielu z nich zrobiło wielkie kariery zawodowe i wspomnienie o koniach drzemie w nich do dziś. W tamtym okresie powstało wiele związków, sympatii i przyjaźni na lata.

Ale ze Zbrosławic pochodzi również wiele osób, które w sporcie jeździeckim odgrywało i odgrywa czołowe role. W skokach Manfred Słodczyk – medalista MP seniorów. W ujeżdżeniu – Tomek Kowalski, dziś zawodowy jeździec (jego dzieci to medaliści MP juniorów), Żaneta Skowrońska – multimedalistka MP seniorów, uczestniczka MŚ i ME, czy trenerzy kadry narodowej w ujeżdżeniu – Jarosław Poręba i ja.

Zbrosławice to nie tylko wspaniała przygoda, to też szkoła życia dla wielu. Tutaj marzenia przeplatały się z rzeczywistością. Mój przykład to potwierdza.

Andrzej Sałacki


Pasja, fantazja i niepohamowany apetyt na życie… z końmi. To opowieść o zalążkach polskiego jeździectwa w czasach, gdy koń uznawany był za wroga ludu pracującego miast i wsi. To historia ludzi, którzy zdecydowali się zamiłowanie do koni uczynić sposobem na życie. To wreszcie wspomnienia czasów tak innych niż obecne, że dla młodszych czytelników wręcz abstrakcyjne, czasów, kiedy ludzie z niczego robili coś, a zamiast mieć, woleli być. To zapis życia wspaniałego człowieka, trenera, nauczyciela, przyjaciela.

Z miłością.

Anna Rogoża


Posłuchaj jak fragmenty tekstu czytają aktorzy:
Roch Siemianowski  – polski aktor teatralny, filmowy, serialowy i dubbingowy. Wielbiciel koni, kaskader i jeździec z sukcesami w prestiżowych konkursach Mistrzostwa Gwiazd (Art-Cup) w Zakrzowie). Mistrz audiobooków. Czyta fragment rozdziału: „1981. Wojna? Wojna!” z książki Wojtka Ginko „Jeździecka Dolina Zbrosławice, czyli o koniach, ludziach i PRL-u”. POSŁUCHAJ

Robert Osam – muzyk. Skrzypce, gitara, bas, perkusja, klawisze. Najbardziej znany z programu: Jaka to melodia. 

Co może czytać muzyk? Fragmenty rozdziału: Blues are always blues.

POSŁUCHAJ


Luśka – Łucja Ginko – ekspert w dziedzinie kultury, instruktor sportu, a w wolnych chwilach żona autora.

POSŁUCHAJ


Wojciech Ginko – Bombardier. Celowniczy w kącie położenia działa przeciwlotniczego 76 mm.

POSŁUCHAJ